Oparzenia u dzieci: pierwsza pomoc

W jakich sytuacjach najłatwiej o oparzenie u dziecka i co można zrobić, aby temu zapobiec? Czy oparzenie malucha żelazkiem lub gorącym płynem zawsze trzeba skonsultować z lekarzem? Jak postępować, gdy nasza pociecha się poparzy i co na oparzenia u dzieci stosować? Kiedy konieczna jest hospitalizacja po oparzeniu dziecka? Na każde z tych pytań i nie tylko znajdziesz odpowiedź poniżej.

Oparzenia to jedna z najczęstszych przyczyn urazów u dzieci – szczególnie w grupie wiekowej 2-4 lata. Nasi milusińscy często nie zdają sobie sprawy z zagrożeń, na jakie mogą być narażeni, beztrosko realizując swoje pomysły. Z kolei my jako rodzice nie zawsze potrafimy przewidzieć, co za chwilę zrobi nasze dziecko i jakie mogą być tego następstwa. Podpowiadamy, jak zapobiegać oparzeniom u dzieci i jak postępować, gdy już do nich dojdzie.

Oparzenia u dzieci: jak do nich nie dopuścić? 

Odpowiednie zabezpieczenie różnych domowych przedmiotów, które – nieodpowiednio użyte – mogą stanowić zagrożenie dla dziecka, to nasz obowiązek. Nasza wyobraźnia powinna działać szybciej niż wyobraźnia naszego dziecka, bo często następstwa nagłych urazów, w tym zwłaszcza oparzeń, zostawiają ślad na całe życie. I chodzi tu nie tylko o blizny na skórze, ale i ślad w psychice, bo wszystko to, co dzieje się po oparzeniu, czyli ból z nim związany i różne zabiegi prowadzące do wygojenia ran, dzieci pamiętają długo.

Najczęstsze przyczyny oparzeń u dzieci

Przyczyny oparzeń u dzieci mogą być różne. Najczęstsza to gorące płyny i pary. Mogą powstawać, gdy dziecko „ściąga” na siebie gorące płyny – dotyczą wtedy twarzy, głowy,  klatki piersiowej czy brzucha. Kolejna to kontakt z gorącymi przedmiotami – takimi, jak żelazko, kominek, ognisko – wtedy najczęściej oparzeniu ulegają ręce i stopy. Poparzenia chemiczne, powstające na skutek kontaktu ze żrącymi substancjami, zdarzają się rzadziej, ale jeśli odpowiednio nie zabezpieczymy znajdujących się w domu środków chemicznych, wzrasta ryzyko oparzenia, którego konsekwencje mogą być. groźne dla zdrowia naszych pociech.  

Co na oparzenia u dziecka?

Co więc robić, jeśli nie unikniemy takiej sytuacji i nasze dziecko ulegnie poparzeniu?

  1. Pierwszy krok to zatrzymanie procesu oparzenia – jeśli na oparzonym miejscu znajduje się odzież, koniecznie usuńmy ją. Jeśli dziecko wylało gorący płyn, a ma na sobie jednorazową pieluchę, również trzeba ją jak najszybciej zdjąć zanim wchłonie gorący płyn i zadziała jak parzący kompres. 
  2. Po odsłonięciu oparzonej powierzchni koniecznie musimy ją schłodzić. Najlepiej zrobić to polewając sparzone miejsce bieżącą wodą przez kilkanaście minut. Możemy też stosować okłady z namoczonych zimną wodą bawełnianych pieluch, zmieniając je co 2-3 minuty. Nie stosujmy do schładzania lodu – różnica temperatur będzie zbyt wielka i może dojść do wstrząsu, szczególnie jeśli oparzenie jest rozległe. 
  3. Oparzenie bardzo boli – jeśli więc nie jesteśmy sami, gdy nasze dziecko uległo poparzeniu, jedna osoba zajmuje się schładzaniem oparzonego miejsca, druga stara się jak najszybciej podać dziecku lek przeciwbólowy. Najszybciej działa oczywiście lek w postaci czopka, ale jeśli nim nie dysponujemy, korzystamy z tego, co mamy w domu – najczęściej będzie to syrop. Gdy jesteśmy sami, zacznijmy od podania leku przeciwbólowego. Jego działanie nasze dziecko poczuje dopiero po kilkunastu minutach, więc zróbmy to jak najszybciej. 

Co na oparzenia chemiczne?

Oparzenia chemiczne powstają na skutek reakcji skóry z substancją chemiczną, czyli żrącą. Są to zwykle substancje, które zaliczamy do kwasów, zasad lub ich pochodnych. Powodują one groźne zmiany na skórze (tzw. martwicę rozpływną) i przenikają do tkanek położonych głębiej. Co wtedy należy robić? Przede wszystkim trzeba jak najszybciej zatrzymać proces oparzenia, czyli oparzone miejsce spłukać obficie wodą i zabezpieczyć jałowym opatrunkiem. Niektóre ze żrących substancji neutralizujemy innymi roztworami niż woda  – na opakowaniu danego środka znajdziemy informacje o sposobie jego neutralizacji. Dalej postępujemy tak, jak w przypadku oparzeń termicznych. W takich przypadkach mały pacjent zwykle wymaga hospitalizacji w celu dalszej obserwacji.

Czy z oparzeniem u dziecka trzeba iść do lekarza? 

Niektórzy rodzice zastanawiają, się czy konieczna jest wizyta u lekarza z oparzonym dzieckiem? Zdecydowanie tak – im szybciej, tym lepiej, bo lekarz po obejrzeniu rany oparzeniowej zaordynuje nam specjalistyczne środki, dzięki którym rana znacznie szybciej się zagoi. Rodzice nie zawsze sami są w stanie ocenić, jak poważne jest oparzenie. Zależy to od kilku czynników: powierzchni, głębokości i lokalizacji oparzenia. 

Jolanta Wacławek
Jolanta Wacławek

W przypadku niektórych części naszego ciała, poparzenie bywa szczególnie niebezpieczne. Są to tzw. okolice wstrząsorodne – należą do niech głowa i szyja, dłonie i pachwiny. Jeśli powierzchnia oparzenia nie jest duża, rodzice próbują leczyć dziecko samodzielnie w domu, stosując tylko natłuszczanie rany. Niestety, istnieje wówczas ryzyko jej zainfekowania, a to nie tylko utrudnia proces gojenia, ale może doprowadzić do martwicy uszkodzonej oparzeniem skóry. Fachowa pomoc jest więc niezbędna. Jeśli poparzeniu uległa duża powierzchnia ciała, dziecko może wymagać nawet hospitalizacji. 

Oparzenie u dziecka: kiedy do szpitala?

Bezwzględne wskazania do hospitalizacji oparzonych dzieci to:

  • wiek niemowlęcy – poniżej 1. roku życia,
  • oparzenia średniociężkie i ciężkie (rozległe),
  • oparzenia okolic wstrząsorodnych (twarz, szyja, krocze, pachwiny),
  • oparzenia powierzchni stawowych (szczególnie palców rąk i stóp) oraz oparzenia okrężne tułowia lub kończyn (czyli dookoła całej kończyny lub tułowia),
  • oparzenia dróg oddechowych i oparzenia przełyku,
  • oparzenia chemiczne,
  • oparzenia prądem elektrycznym.

W wymienionych sytuacjach, gdy dziecko wymaga hospitalizacji, wzywamy karetkę pogotowia, bo wtedy nasza pociecha ma szansę szybciej uzyskać profesjonalną pomoc. Przy mniejszych oparzeniach możemy sami zawieźć dziecko na SOR. Oparzone miejsce zabezpieczamy jałowym opatrunkiem, a jeśli takim nie dysponujemy – czystą tkaniną. W czasie transportu do szpitala pamiętajmy o owinięciu dziecka w koc. Z powodu uszkodzenia skóra nie może właściwie wypełniać swojej roli – traci właściwości termoregulacyjne, a w konsekwencji dziecku jest po prostu zimno. 

Zapobiegaj samodzielnie, leczenie skonsultuj ze specjalistą

Podsumowując: jeśli oparzenie nie jest duże – np. nasz maluch dotknął np. rączką gorącego żelazka – rana oparzeniowa ma małą powierzchnię i skóra w miejscu oparzenia jest tylko lekko zaczerwieniona, to najpierw schładzamy ją i podajemy lek przeciwbólowy. W sytuacji, gdy mamy w domu odpowiedni środek, stosowany już przy innych oparzeniach – możemy z niego skorzystać. Jeśli jednak w miejscu oparzenia pojawiło się mocne zaczerwienienie lub pęcherze – koniecznie udajmy się do lekarza. Lekarz zawsze powinien ocenić oparzenie u niemowlęcia, bo jego skóra jest bardziej delikatna i następstwa mogą być groźniejsze. Najlepiej jednak, wyprzedzając pomysły naszych dzieci, tak zorganizować ich aktywność i nasze codzienne, wspólne czynności, by do poparzenia nie doszło.


Autorka: Jolanta Wacławek – lekarz pediatra, Oddział Hospitalizacji Jednego Dnia w Instytucie Matki i Dziecka.

Oceń ten wpis!