Chodzik, skoczek, bujaczek: dlaczego nie warto?

26 lipca 2022

Przygotowując się na przyjście na świat malucha i kompletując wyprawkę, chcemy zapewnić mu wszystko co najlepsze. Reklamy gadżetów, zabawek i artykułów dla niemowląt przekonują nas, że są one niezbędne dla naszej pociechy. Nie zawsze jednak więcej – znaczy lepiej. Szczególnie jeśli chodzi o rozwój ruchowy rosnącego, małego człowieka.

W doborze akcesoriów i zabawek dla dziecka niezwykle istotne będzie to, czy rozważany przedmiot wspiera, czy zaburza rozwój oraz czy jest on dostosowany do etapu, w którym aktualnie jest maluch. Zanim zdecydujecie się na zakup skoczka, bujaczka, czy chodzika dla dzieci, zapoznajcie się z artykułem, w którym dzielimy się z Wami opiniami specjalistów na temat tych produktów.

Akcesoria i zabawki a rozwój dziecka 

Wytyczne towarzystw i akademii pediatrycznych dostarczają nam informacji o tym, jakie umiejętności w danym miesiącu lub okresie powinno osiągnąć prawidłowo rozwijające się dziecko. Wiemy jednak, że każdy z nas rozwija się w swoim, unikalnym tempie, a podawane wytyczne są bardziej ramami czasowymi lub oknami rozwojowymi.

Rodzice bardzo często (chcąc jak najlepiej dla swojej pociechy) są przekonani o tym, że im szybciej dziecko osiągnie daną umiejętność (np. zacznie siadać lub chodzić) tym lepiej. Dodatkowo zdarza się, że podświadomie porównują swojego malucha do jego rówieśników, innych dzieci z najbliższego otoczenia. Jest to błędem i niejednokrotnie prowadzi do nieporozumień, a chęć przyspieszenia pojawienia się nowej umiejętności, choćby poprzez stosowanie sprzętów takich jak np. chodzik, czy skoczek skutkuje nierzadko trudnościami w rozwoju.

Chodzik dla dzieci a nauka chodzenia

Fizjologicznie rozwijający się maluch ma czas na opanowanie umiejętności samodzielnego chodzenia do ukończenia 18 miesiąca życia. Są dzieci, które prezentują tę umiejętność już w 8 czy 10 miesiącu życia.

Należy pamiętać, że rozwój to nie wyścigi, a poza ilościową oceną (czy dziecko siedzi? czy dziecko czworakuje? czy chodzi?) istotny jest również sposób, w jaki to robi (jakość). Mylnym jest więc przekonanie, które niejednokrotnie słyszymy od reprezentantów starszych pokoleń, mówiące o tym, że “pierwszy kroczek” maluszek powinien wykonać na symboliczny “roczek”.

Do symbolicznego pierwszego samodzielnego kroku naszego dziecka, prowadzi szereg umiejętności, które występują na wcześniejszych etapach rozwoju. Należą do nich między innymi: 

  • wstawanie z klęku jednonóż;
  • chodzenie do boku przy meblach;
  • kucanie;
  • chodzenie do przodu z podporem jedną ręką.

Czy dziecko umieszczone w chodziku rzeczywiście szybciej nauczy się przemieszczać?

Utarło się przekonanie, że chodzik ustawiając dziecko w pozycji pionowej oraz pozwalając mu na przemieszczanie się, poprzez odpychanie nóżkami od podłoża, ułatwia naukę chodzenia. Nic bardziej mylnego! 

Klaudia Wyszyńska

Fizjoterapeuta w Ośrodku Rehabilitacji Dziennej, Instytut Matki i Dziecka

Ekspert radzi:

Wymuszona przez usztywniany, zwykle plastikowy kosz, pozycja miednicy uniemożliwia maluchowi prawidłowe przenoszenie środka ciężkości ciała. Stopy dziecka, zamiast być obciążane na całej powierzchni, gdy dziecko jest w chodziku, dotykają do podłoża zwykle tylko przednią częścią stopy, co prowadzi w konsekwencji do nieprawidłowego obciążania stawów kończyn dolnych. Maluch w ten sposób uczy się chodzenia na palcach, a nie całych stopach. Może to również skutkować nieprawidłowym rozkładem napięcia mięśniowego w ciele i trudnościami z utrzymaniem równowagi.

Warto zauważyć, że dzięki obudowie chodzika, dziecko nie musi skupiać uwagi na tym, czy na swojej drodze napotka przeszkodę, gdyż jeśli tak będzie, bezboleśnie się od niej odbije. Nie uczy się więc uważności, a zapewnienie mu w ten sposób bezpieczeństwa i uchronienie przed upadkiem jest tylko pozorne. W chodziku, maluch nie doświadczy konsekwencji swoich nieostrożnych zachowań, np. nie upadnie na pupę (upadki są również istotną informacją dla malucha w rozwoju motorycznym!).

Chodzik dla dziecka a opinie specjalistów

Zgodnie z opiniami lekarzy, stosowanie chodzika u dziecka, które nie jest jeszcze gotowe na pionizację, którego mięśnie tułowia są jeszcze zbyt słabe, powoduje nadmierne obciążanie struktur kręgosłupa. Czy w przyszłości z tego powodu rozwinie wadę postawy? Tego nie wiemy, pytanie brzmi, czy chcemy ryzykować i sprawdzać to na skórze swojego dziecka.

Chodzik dla dzieci, w opinii fizjoterapeutów nie jest zalecanym gadżetem, gdyż w rzeczywistości utrudnia, a nie ułatwia naukę chodzenia. Może wpłynąć na opóźnienie opanowania tej umiejętności i kształtowanie nieprawidłowych wzorców ruchowych. Zamiast tego gadżetu, zaleca się aby zapewnić dziecku przestrzeń do zabawy, możliwość wspinania się, wstawania przy meblach, chodzenia przy nich. Gdy dziecko będzie na to gotowe, samo wykona swój pierwszy krok.

Czy bujaczki są dobre dla niemowlaka?

Opinie rodziców na temat bujaczków dla dzieci są podzielone. Jedni są absolutnie przeciwni ich stosowaniu, inni zaś wierzą, że bujaczki, czy leżaczki są dobrym miejscem do zabawy dla ich dzieci lub nawet do snu. Kusząca jest również perspektywa odłożenia niemowlęcia do bujaczka, by choć na chwilę rodzic mógł mieć wolne ręce, przygotować posiłek, wziąć prysznic czy wypić gorącą kawę.

Klaudia Wyszyńska

Fizjoterapeuta w Ośrodku Rehabilitacji Dziennej, Instytut Matki i Dziecka

Ekspert radzi:

Niemowlę, aby nabyć kontrolę okolic głowy, a także kolejne umiejętności (obroty, pivoty, pełzanie, czworakowanie, siadanie, chodzenie) potrzebuje “treningu” mięśni posturalnych. Mięśnie tułowia tuż po urodzeniu są słabe. Wzmacniają się z czasem w odpowiednich warunkach, ćwicząc przeciwko sile grawitacji. Pozycja niemowlaka w bujaczku nie pozwala na pełną swobodę ruchów, ogranicza możliwość poruszania głową w różnych kierunkach, a co za tym idzie, eksplorację otoczenia. Wymuszona pozycja w leżaczku jest wygodna dla dziecka, nie musi ono dźwigać głowy, unosić kończyn i miednicy (a więc ćwiczyć przeciwko sile grawitacji). Przy częstym używaniu bujaczka, mięśnie rozleniwiają się, utrudniając zmiany pozycji na płaskim podłożu. Z tego powodu dziecko, po dłuższym przebywaniu w leżaczku, może niechętnie bawić się na macie, a nawet reagować płaczem, gdyż będzie to dla niego nie lada wyzwaniem.

Bujaczki dla niemowlaka a opinie: za czy przeciw?

Dodatkowo, stosowanie bujaczka dla niemowlaka, przez wymuszenie pozycji ciała dziecka (oraz uniemożliwienie zmiany pozycji), zgodnie z opiniami specjalistów, negatywnie wpływa na kształtowanie bardzo istotnej umiejętności stabilnego podporu na przedramionach. Maluch w leżaczku ma utrudnione warunki do utrwalania symetrii ciała oraz nauki przenoszenia środka ciężkości czy obrotów. Jeśli bujaczek wyposażony jest dodatkowo w opcje wydawania dźwięków czy wibracji, może prowadzić do przestymulowania dopiero rozwijającego się układu nerwowego naszej pociechy. 

Zdarza się, że kilkumiesięczne dzieci, ku uciesze swoich opiekunów, huśtają się w leżaczku kopiąc nogami. Może to dawać złudne wrażenie “ćwiczenia” mięśni przez dziecko. Nic bardziej mylnego. Ruch ten jest bardzo jednorodny, odbywa się w jednej płaszczyźnie i nie ma nic wspólnego z ruchem potrzebnym maluchowi do obrotów czy czworakowania. Należy więc ograniczyć stosowanie bujaczków dla niemowlaka do minimum i korzystać z nich wyłącznie w sytuacjach, gdy jest to konieczne. 

Łączny czas, w którym dziecko przebywa w bujaczku w ciągu dnia nie powinien przekraczać 30 minut i powinien być zrównoważony aktywnością malucha na płaskim, średnio-twardym podłożu (sprawdzi się tutaj mata piankowa). Pasy bujaczka powinny być każdorazowo zapinane aby uniknąć wypadnięcia dziecka z urządzenia.

Nie zaleca się stosowania leżaczków u:

  • wcześniaków;
  • dzieci przed ukończeniem 3-4 miesiąca życia;
  • maluchów ze stwierdzoną przez specjalistę asymetrią ułożeniową, kręczem szyi, czy zaburzeniami napięcia mięśniowego;
  • bujaczek ze względów bezpieczeństwa nie jest też odpowiednim miejscem do karmienia czy snu dziecka.

Bujaczek: gadżet dla dziecka czy rodzica?

Bez wątpienia, nie można powiedzieć, że bujaczki sprzyjają rozwojowi psychomotorycznemu maluszków. Są stworzone bardziej z myślą o rodzicach (by zapewnić im chwilę wytchnienia) niż dla dzieci. Jednak stosowanie ich w umiarem i w odpowiednich sytuacjach, z równoczesnym zapewnieniem dziecku treningu na płaskim, średnio-twardym podłożu, nie powinno prowadzić do poważnych, negatywnych konsekwencji rozwojowych u dzieci rozwijających się prawidłowo.

Należy zachować rozsądek i umiar, uważać by nie stosować takiego urządzenia zbyt długo i za często. W przypadku wątpliwości, czy stosowanie takiego gadżetu nie jest przeciwwskazane u Twojej pociechy, warto skonsultować się z pediatrą lub fizjoterapeutą.

Skoczki dla dzieci

Maluszek w okolicy 6 czy 7 miesiąca życia podtrzymany za tułów przez opiekuna zaczyna sprężynować nogami dotykając do podłoża. Zwykle towarzyszy temu radość i uśmiech dziecka- “podoba mu się!” myśli rodzic. Czemu więc nie pójść o krok dalej i nie zaproponować maluchowi skoczka?

Niemowlę w tym okresie zwykle nie potrafi jeszcze samodzielnie siedzieć, tym bardziej stać i chodzić. Skoczek wydaje się być o tyle atrakcyjną opcją, że pozycja malucha umieszczonego w nim wydaje się być stabilna. Nie trzeba podtrzymywać pociechy rękami – dziecko się dzięki temu nie nudzi, a rodzic może dzięki temu skorzystać z chwili dla siebie.

Klaudia Wyszyńska

Fizjoterapeuta w Ośrodku Rehabilitacji Dziennej, Instytut Matki i Dziecka

Ekspert radzi:

W prawidłowym rozwoju ruchowym dziecko zaczyna samodzielnie podskakiwać w okolicy 2 roku życia. Dzieje się tak nie bez powodu. Dopiero wtedy, w pełni wykształcone są mechanizmy amortyzujące w jego ciele, co pozwala na bezpieczne wykonanie tej aktywności. Proponowanie dziecku aktywności, do której jego ciało nie jest jeszcze gotowe może prowadzić do negatywnych konsekwencji. 

Skoczki dla dzieci a opinie

Opinie specjalistów o skoczkach dla dzieci są dość jednoznaczne. Ich stosowanie u niemowląt powoduje nieprawidłowe obciążanie stóp maluszka. Wzmożenie napięcia mięśniowego w łydkach, przy wielokrotnym odbijaniu się od podłoża, sprawia, że wzmacniamy tylko niektóre grupy mięśniowe. Może to utrudniać całkowite obciążanie stóp na późniejszych etapach rozwoju oraz powodować przeciążenia kształtujących się stawów biodrowych.

Zanim zakupimy skoczek dla dziecka warto zapoznać się z opiniami lekarzy i przemyśleć jak działa on na zmysł wzroku i równowagi naszego szkraba. Fiksacja wzroku może być nie lada wyzwaniem dla malucha skaczącego w skoczku, a układ przedsionkowy otrzymuje w czasie takiej aktywności znacznie więcej bodźców, niż mózg małego człowieka jest w stanie na tym etapie przetworzyć.

Dofinansowanie UE
Informujemy, iż w celu realizacji usług dostępnych w naszym serwisie, optymalizacji jego treści oraz dostosowania serwisu do Państwa indywidualnych potrzeb korzystamy z informacji zapisanych za pomocą plików cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Dalsze korzystanie z naszego serwisu internetowego, bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje stosowanie plików cookies. Więcej informacji zawartych jest w polityce prywatności serwisu.
Akceptuję